A co jeśli odmówi?

Kto z nas nie czekał na telefon od rekrutera po rozmowie? Jak wygląda to po drugiej stronie? Jak radzić sobie z negatywną informacją co do przebiegu rekrutacji? Na te i inne pytania odpowiedzi znajdziecie w tym wpisie :)

W jednym z poprzednich wpisów, porównywałam rekrutacje do randkowania. Nie bez przyczyny – nadal uważam, że jest to dość trafne porównanie. Przecież, podobnie jak podczas randki, tutaj strony próbują się nawzajem do siebie przekonać, wykonując przeróżnego typu podchody. Super jeżeli uczucie jest odwzajemnione, trochę gorzej w przypadku bardziej platonicznej relacji.

Co mam na myśli?

Już odpowiadam – czekanie na informację zwrotną po spotkaniu rekrutacyjnym i przekazywanie informacji negatywnej. Tak jak po randce, jeżeli jednej osobie podobało się na spotkaniu, będzie ona niecierpliwie czekać na telefon od drugiej z informacją o kolejnym spotkaniu. Tak samo po rozmowie rekrutacyjnej – kto z nas nigdy nie czekał niecierpliwie na telefon od rekrutera?

I tu zaczynają się schody, bo czekamy (nie licząc sytuacji, kiedy rozmowa się nie kleiła i czujemy, że nawet jakbyśmy dostali ofertę współpracy, to byśmy ją z miejsca odrzucili) na telefon od rekrutera. I co? I nic, rekruter się nie odzywa, nasze profesjonalne serduszko jest złamane i obiecujemy sobie, że nigdy przenigdy nie wyślemy już nigdzie CV.

Nie jestem święta.

Wszyscy jesteśmy ludźmi i mi też zdarzało się zapomnieć wrócić do kandydata z informacją po spotkaniu. Ale każdy taki przypadek, jak już zdam sobie z niego sprawę, dość mocno odchorowuję i próbuje szybko zadośćuczynić za swoje winy.

Kandydat poświęcił czas na przesłanie CV, rozmowy z nami i należy mu się choć 5 min z naszego zabieganego dnia, żeby usłyszeć, że jednak nie, nie dostanie tej pracy. Super jeśli mamy możliwość podzielić się dokładną informacją co poszło nie tak, ale jeżeli nie, to zwykłe podziękowanie za zainteresowanie wystarczy. Bądźmy zwięźli, ale empatyczni w przekazywaniu feedbacku, przecież też przez to pracujemy na wizerunek swój i firmy dla której pracujemy – a twarz mamy tylko jedną.

Dlatego, jeśli mamy do przekazania twarde argumenty związane z tym czemu odrzucamy danego kandydata, np. braki w wiedzy technicznej czy za małe doświadczenie, napiszmy o tym. Jeśli chodzi o kwestie, tak zwane, miękkie, sprawa jest tu bardziej delikatna i można spotkać różne podejścia – osobiście, staram się nie pisać kandydatam o tym, że nie podobało mi się to, że podczas naszej rozmowy, wielokrotnie wyszło, że, na przykład, nie radzą sobie z krytyką. Jest to dość cienki lód i wielu kandydatów może kwestionować wtedy naszą decyzję. Ja nie lubię wdawać się w takie dyskusje, ale tak jak pisałam, wszystko zależy od podejścia.

Oczywiście, są też sytuacje kiedy rekrutacja się przeciąga z wielu powodów, na które nie mamy wpływu: bo manadżer ma inne rzeczy do roboty, bo nagle został zamrożony budżet, bo nagle na biuro spadł meteoryt. W takiej sytuacji też warto być, po prostu, szczerym wobec drugiej osoby i powiedzieć jasno, że głupio wyszło, ale wszystko nam się trochę przeciąga, zrozumiesz jeśli się teraz wycofa, ale prosisz o jeszcze chwilkę cierpliwości. I tyle, dobry kandydat zrozumie i jeśli zależy mu na pracy w twojej firmie, poczeka.

Zasada jest jedna: kandydatowi zawsze należy się feedback, albo chociaż informacja o statusie rekrutacji. Kropka.

Druga strona medalu.

Niniejszy wpis nie ma być tylko apelem do moich koleżanek i kolegów po fachu, ale też do kandydatów. Przede wszystkim, chciałabym, żebyście mieli obraz sytuacji po drugiej stronie barykady, ale wszystko o czym tu pisze, ma też drugą stronę.

Ile razy mi zdarzyło się, że kandydat nagle zapadał się, bez słowa wyjaśnienia pod ziemię. Albo, na moją odpowiedź z feedbackiem, zaczął z nim dyskutować i nie zgadzać się z decyzją jaka została podjęta. Oczywiście, ma do tego święte prawo, ale takie dyskusje do niczego nie prowadzą, a mogę jedynie pogrzebać twoje szanse jeśli chciałbyś za jakiś czas znów próbować dostać się do tej firmy.

Świat jest mały, więc ważne jest, żebyśmy nie palili za sobą mostów – nie wiadomo przecież kiedy znów skrzyżują się nasze ścieżki z osobą, która prowadziła rekrutacje. Zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że kiedyś, gdzieś, znów będziemy rozmawiać z daną osobą, więc po co od razu skreślać taką możliwość?

To jak żyć?

Podsumowując te kilka moich przemyśleń, najważniejsze wydają mi się dwie kwestie. Przede wszystkim, obie strony, i rekrutacja i kandydaci, muszą zrozumieć, że po drugiej stronie mają człowieka, któremu należy się szacunek i uwaga. Do tego dołączyłabym też empatię i zrozumienie dla różnych sytuacji – i w firmie, i po stronie kandydata.

Po drugie, nie możemy zapomnieć o tym, że nawet jeżeli teraz nie udało dostać się do jakieś firmy, życie pisze różne scenariusze i nigdy nie wiadomo czy jeszcze raz nie będziemy starać się o pracę w danym miejscu czy też rekruter/menedżer, z którym rozmawialiśmy nie będą nas zatrudniać w innym miejscu. Dlatego też, nawet jeżeli dostaniemy negatywną informację zwrotną, warto za nią podziękować i iść dalej, a w optymalnej wersji, wykorzystać do swojego rozwoju.

 

 

 

 

  1. Bardzo dobry wpis. Ja osobiście uważam, że nawet jesli decyzja ma być negatywna należy nie tylko poinformować kandydata o niej, ale takztco poszło nie tak. Moim zdaniem to powinno być zawsze obowiazkowe. Nie raz słyszałem deklaracje ze strony rekruterow, że nawet jeśli decyzja będzie negatywna, my podamy szczegóły co poszlo nie tak, a później tej informacji kompletnie nie bylo. To oczywiście moje zdanie, ale tego typu informacje sa bardzo pomocne dla kandydata. Wówczas wie w jakich obszarach ma poprawic swoje umiejętności, gdyby w przyszłości chcial powtórnie zgłosić swoja kandydaturę.
    Wpis jest jak najbardziej 👍

    Odpowiedz

    1. Hej! Dzięki za dobre słowo :) Dokładnie, samo podanie suchej informacji negatywnej nie powinno mieć miejsca – zawsze należy podać powód. Bardzo fajnie jest kiedy mamy jako rekruterzy do przekazania konkretny feedback co do rzeczy jakie np. trzeba poprawić albo jakie kwestie wymagają doszlifowania.

      Odpowiedz

  2. Super wpis. Dzięki za podzielenie się widokiem z drugiej strony :)

    Odpowiedz

    1. Cześć! Bardzo, bardzo się cieszę, że spodobał Ci się wpis :)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: